niedziela, 5 kwietnia 2015

Koty i Kombinowanie


W ostatnich tygodniach bardzo dużo ludzi zaczynali czytać mój blog (mówię kilkuset dziennie) może blog nagle został popularny, ze powodu wybucha polskich konsumentów czytających o brytyjskich produktach obecnie dostępne w polskich sklepach w ramach projektu ‘Food is GREAT – Taste of Britain’, z którym jestem związany, więcej możecie przeczytać na wyborczej http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17708028,Chutney_dla_Polaka__czyli_Brytyjczycy_pokazuja_jak.html?biznes=local#BoxBizImg oraz na fejsie https://www.facebook.com/FoodisGREATBritain. Teraz dwustu nowych produktów są na sprzedaż na polskim rynku, największa inwazja nowej kuchni oraz składników którę Polska miała od lat! Bo brytyjskie to pyszne.  Biorąc pod uwagą, jak nieczęsto piszę tutaj (raz na dwa tygodni) to nie może być z frekwencji postów! Lubię pisać po polsku ale strasznie dużo trwa, chociaż coraz lepiej piszę (myślę..).

Dowiedziałem się niedawno, że Polska cierpi ataków innych brytyjskich imigrantów -  oprócz zakochanych nauczyciel starający ukraść naszych dziewczyn oraz pijanych facetów w kiltach tańczący w fontannach – tak,  ta inwazja to jeszcze groźniejsza, bo jest taki kjuut. Inwazja brytyjskich kotów! 



Post zaraz się kończy, ale jak rok temu nie mam wielkiej ochoty wrócić do tego, którego zrezygnowałem (kofeina). Wydaje mi się, że cały post jest dobry dla zdrowy psychicznej, ponieważ mogę teraz stwierdzić autentycznie, że potrafię to robić. Choć gdyby był z alkoholu, sądzę, że nie by było aż tak łatwo. Może za rok.. jednak chyba nie. Skoro mogę zrezygnować z kofeiny, nie muszę się udowodnić, że potrafię z alkoholu, prawda?! Spragniony Brytyjczyk to zły Brytyjczyk i trudno mi wyobrażać sobie życie bez łyka piwa od czasu do czasu.

Wielkanoc dla większość Brytyjczyków to nic ciekawego, tylko dwa dni bez pracy. Wiadomo, że jesteśmy pogańskimi niewiernymi na wyspach (mój kolega Marcin zapytał sprytnie wczoraj, ‘ej, ty, jesteś protestantem ale na co protestujecie?’ Miałem mu odpowiedzieć, że wałczyłbym na śmierć dla prawa Króla Henry’ego Ósmego mieć sześć żon) i nasze sklepy ciągle zostają otwarte, jednak nie na pozwolenie Kościela. Nie mam emocjonalnego połączenia z Wielkanocą, z jajkami, z solem, z mszą, konfesjonałem, bo – jak piszą o przekleństwach – nie dorównałem z tymi tradycjami. Stojąc wczoraj w kościele, widziałem te małe dzieci i zacząłem myśleć, że dla nich ta magiczna święta jest naprawdę super. No to czekamy i za kilka lat też będą brać udział w konkursie najlepszych wielkanocnych koszyków. (

____

Przez ostatnie trzy miesięcy nie płaciłem spółdzielni, bo nie dostałem koperty z kwotą w skrzynce. Myślałem, że działa na zasadzie faktury dostanej raz na miesiąc z sumą. Czekałem jakiś moment a w czwartek poszedłem do pokoju siedemnasty. Oczywiście, te panie pracujące tam zignorowały mnie na początku (póki mówisz coś na pewno nic nie ci zrobią!) ale potem dowiedziałem się, że mam im płacić dwa tysięcy złotych natychmiast. Szybko, myślałem, na pewno nie poradzę sobie z tym, zrób coś! Wtedy zaczynałem mówić z moim najlepszym brytyjskim akcentem (po polsku) że bardzo mi przykro, ale ja, biedny imigrant na tym kraju, nie wiedziałem, że tak to działa (i to prawda) a gdyby Pani życzliwie mi dała możliwość zapłacić w dwóch częściach, serdecznie wdzięczny byłbym. Spojrzały na siebie z małym uśmiechami i Pani odpowiedziała, że taka możliwość właściwie istnieje. Zwycięstwo jest moja!

Właśnie nauczyłem się kombinować w Polsce, i czasami, warto przyznać, że używanie mojego akcentu/ciekawych kombinacji słów w języku polskim, daje mi możliwość ujść na sucho z czegoś. Bo życie to nie bajka, to walka, szczególnie dla imigrantów!

A teraz na siłownię trzeba jechać, bo śniadanie będzie dziś ciężkie, to na pewno :)  



niedziela, 22 marca 2015

Post!

Nie widziałem, że Post zaczyna się od lutego, więc trochę nie przygotowałem w tym roku! Wyniki mojej lenistwa były takie, że prawie nic nie zrezygnowałem z niczego. Hej – gdybym przestał jeść albo pić czegoś, muszę po prostu przygotować z góry! Planowałem skończyć z ukochanym alkoholem, ale w końcu nie mi udało się… następnym razem może być. Tym razem, przestałem pić czarną herbatę oraz kawę, chociaż nadał piłem zieloną kawę. Michał Dembisnki stwierdzi, że to nie fair, ale mu odpowiedziałem, że gdyby kawa była heroiną, wtedy zielona herbata to metadon!

W pierwszych dniach byłem w takim smutnym poczuciu, nie możecie wyobrażać sobie. Tylko że moi koledzy mieli tego cierpieć, bo cały czas byłem zirytowany bez powodu. Zawsze mówię, że zrezygnowanie z kofeiny jest dość trudne, ale po kilku dniach już się kończy i jakoś tak człowiek się przyzwyczaja  do tej sytuacji. Inne grzechy tez mają swoje plus i minusy. Na przykład, w ubiegłym roku po kilku tygodniach zaczęłam tak się tęsknić za cukiereczkami. Stałem w ulicy patrząc zazdrośnie na dzieci z lodami i cukierkami, z nosem na okno kawiarni Wedla jak pies patrząc na mięso.  

Znikaj, diable! 


Cała dyscyplina zrezygnowania czegoś jest bardzo dobrą dyscypliną. Uczy się człowieka wartość prostoty i moderacji. To coś, który w Anglii nigdy nie próbowałem, i kolejny powód, że tak bardzo lubię tu żyć.

Póżniej dziś przygotuję dla rodziców Pszczółki Mai angielskie jedzenie. Napiszę Wam przepisy tu na stronie. 


wtorek, 17 marca 2015

Egzamin

Ja wspieram tę petycję 

https://www.change.org/p/andrew-hall-chief-executive-officer-aqa-aqa-keep-the-a-level-polish-exam-after-2018

Musimy robić wszystko, aby promować lepszą intergrację między naszymi krajami, dlatego zachęcam was, żeby podpisać tę petycję!

niedziela, 15 marca 2015

Duże lustro - Antyk - na sprzedaż w doskonałym stanie

Unikalne, antyczne lustro w przeszłości zdobiło jedną z placówek dyplomatycznych. Jego wymiary to 212 x 132 cm.





Lustro jest do odbioru z warszawskiego Powiśla. Za dodatkową opłatę możemy zaaranżować dostawę pod wskazany adres. Cena wywoławcza to 1200 PLN (do negocjacji). 

Osoby zainteresowane prosimy o kontakt w komentarzach. 


Obywatelstwo

Przez ostatnie trzy tygodni, przyjaciółka moja mieszkała u mnie. Jest Polką, chociaż mieszkała w Anglii przez dziewięć lat. Zaczęła pracować w fabryce i powoli powoli zaawansowała do stanowiska menadżera globalnej korporacji, pon. nią pracują 17 osób, więc naprawdę jestem dumny z jej postępu.  

Wczoraj wieczorem rozmawialiśmy o temacie  o którym, w ostatnich tygodniach, zacząłem myśleć poważnie: obywatelstwo. Zaraz nadchodzi wybory w Anglii, i jestem zarejestrowany głosować jako Brytyjczyk mieszkający poza Wielką Brytanią. Ale ciągle myślę.. co ma te wybory dla/na mnie? Nie mam wielkiej intencji wrócić do Anglii, tu posiadam mieszkanie, tu pracuję i tu płacę podatki. Czytam gazety w j. Polskim i interesuję się wydarzeniami warszawskimi. Jestem imigrantem który powoli integruje z swoim nowym narodem. To nie tak, że nie kocham Anglię, że nie tęsknię za moim rodzicami i przyjaciółmi, i za angielski pubsami i kiełbasami (chociaż wraz z kolegami pracuję intensywnie na wyprowadzenie kiełbas brytyjskich na rynek polski!).

Historia Polski nas inspiruje
Czuję się dla tego narodu wielkie zrozumienie. Mnóstwo razy popłakałem, czytając lub oglądając historie o Polsce, i jestem bardzo dumny z rozwoju tego dynamicznego kraju. Kraj, w którym jest sporo do zrobienia, ale biorąc pod uwagą swoja historia i trudności, jest cudownym narodem.

Więc po co głosować w brytyjskich wyborach, które nie mi dotyczy? Rozmawiając z Magdą wczoraj, byłem w zdziwieniu, że ona mi tak odpowiedziała o swoim życiu w Anglii. Że ona jest dumny z bycia Polką, ale żeby żyć odpowiednie w każdym sensie na wyspach, ona się czuje, że trzeba w końcu zostać wyspiarzem.  Ewidentnie, nie jest jedyną osoba, która tak myśli, bo, według Daily Mail, coraz więcej Polaków mieszkających na wyspach tak robią. 



W ostatnich tygodniach też myślałem o obecnej sytuacji geopolitycznej stosującej do Polski. Staram się unikąc polityków na tym blogu, ale jak większość Polaków i świata, intensywnie zajmuję się z ukraińską sprawą i zachowaniem Rosji.  I szerzy mówiąc, to co ja widzę jest tylko powtórek sytuacji w r. 1939. Wszyscy zgadzają się, generałowie, nasz premier, że ten cudowny naród, w którym mieszkam i który kocham, jest w najbardziej niebezpiecznej sytuacji od lat. Więc jako mieszkaniec naturalnie jestem zdeterminowany go ochronić w razie czegoś. Trochę absurdalnie czuję się, jak piszę te słowa ale tak uważam. Byłem zbyt młody prawdziwie zrozumieć zimną wojnę, ale teraz dobrze rozumiem, że jeszcze raz żyjemy w stanie zagrożenia.

Ale wejście do narodowych sił rezerwowych nie będzie, ponieważ.. nie jestem Polakiem, więc jedyna opcja jest dołączyć do jakiejś nieoficjalnej organizacji gdzieś w Warszawie, ale chyba tez nie wpuścili mnie, ponieważ... nie jestem Polakiem. 

To Paddisław, obywatel Polski. Nigdy nie myślałem, że tak może być. A chyba tak musi być.

sobota, 7 marca 2015

Do Góry

Witam

Dawno nie napisałem nowy blog. Miałem kilka hardkorowych tygodni, w których leciałem do Anglii oraz do Wrocławia i przygotowałem na przyjazd mojej przyjaciółki do Polski (miałem wreszcie pomalować drugą sypialnię). Przepraszam, nadal nawet po kilku latach uczenia się, pisać blogi w j. polskim trwa długo dla mnie, więc robię jak mam kawałek wolnego czasu od innych zobowiązań (i ludzi!).

Dzisiaj przygotuję na urlop w polskich górach. Właściwie nigdy nie byłem w Zakopanem, nawet, że mieszkałem w tym kraju przez pięć lat. Idę z Pszczółką Mają i będziemy tam do środy, bez telefonu ani laptopu. I tak się cieszę się tego - cały czas sprawdzę ten cholerny telefon, pisząc emaili, tweetując i tak dalej. Koniec! Wracamy do natury, do książek, do gazet i wolnego tempa życiu.

Odpowiem, co myślałem o tym 'urlopie technologicznym' na mój powrót.

Pozdr.

Paddisław

poniedziałek, 9 lutego 2015

8 rzeczy które Brytyjczycy myślą o Polakach


Ja powinien wiedzieć! Zaczynałem latać do Polski w 2007 r. Prawie nic nie widziałem o Polsce do tej pory, oprócz o wojnie, o polskich pilotach itd. Ale mój kontakt z Polakami był, aż do tego momentu spotkałem moją dziewczynę, prawie zero.

Żeby wam wytłumaczyć, jak byłem małoletnim byłem typowym anglikiem. Myślałem, że zagraniczne jedzenie to nierzetelne. Że obcokrajowcy myli mniej niż nas (właściwie w przypadku francuzów, to prawda!) A że europejska muzyka była taki okropny pop i dance (może miałem rację, a teraz popatrz, kocham disco polo i tańczę do tego, jak by zostałem pijanym wujkiem na weselu. Heh.. lepiej późno niż wcale).

Tak, lubimy używać stereotypy, jak rozmawiamy o obcokrajowcach, prawda? Więc jakie są percepcje Brytyjczyków o Polakach? Z mojego niepoważnego badania kolegów…

1. Kartofle i Kapusty.

Wszyscy wiedzą, że Polacy zarabiają w tych walutach, i że prawie połowa ich potraw zaczynają z tymi składnikami, które też są narodowymi symbolami bogatości.

2. Szary jak cholery

Raz na roku słońce nadchodzi przez kilka minuty. A reszta roku między chmurami śniegiem mamy chmury z deszczem. Polacy tak lubią kolor szary, że maluję swoje budynki w tym kolorze też.

Stała mapa polskiej pogody według Brytyjczyków 


3. Zamknięci ludzie

‘Hello, love, how are you doing, can I have 2 pints of beer please?’ Do takiej typowej brytyjskiej agresji, Polska kelnerka w pubie muszę odpowiedzieć z typowym zachowaniem – brak kontaktu wzrokowego i słów oprócz wymowy o cenie. A otwarcia drzwi Polski kobiecie jest prawie deklaracji pasji i adoracji. Polacy nie pytają ‘how is your day’ bo najpierw nie chcą dowiedzieć się a dodatkowo,  zakładają, że źle idzie tak jak u nich.  

4. Pracowitość

Nie od razu Rzym odbudowano, bo nie było Polaków pracujących na tym.

5.  Woda, Woda!

Nie rozumiemy dlaczego każdy Polak kupuję przynajmniej dwadzieścia litrów wody, ale dobrze rozumiemy, dlaczego kupują takiej ilości naszych pysznych piwa. Na pewno musi być coś w wodzie w Polsce, bo większość mężczyźni są pakerami i kobiety są ładne i chude, w porównaniu.. nic dalej nie mówię… ;) )

6.  Język żwiru

Język polski jest nam trudny, bo brzmi jak wściekłe krzaki atakujące żwir. O no, to język Polski, First To Fight… z twoim językiem! Dodatkowo nie możemy rozumieć dlaczego co drugie słowo jest to samo: K----a. A wtedy, jako dowiemy się, o przypadkach i liczebnikach, jesteśmy pod wrażeniem z mądrości Polaków, którzy potrafili stworzyć taki skomplikowany język z głazów i kleju.

Polak budując polskie zdanie 

7. Z-z-z-z-z-zimno!

Dobrze wiemy, pomimo naszej brytyjskiej pogody, że Polska to kraj budowane z lodu i że dzieci walczą z niedźwiedziami polarnymi, żeby iść do szkoły. Sprzedaży lodówek są prawie nieznany, bo ludzie używają swoje balkony jak lodówki.

8. Chuligani… wszędzie

Wizyta w Krakowie? Najpierw trzeba się obronić z Katiuszą i jechać z lotniska do miasta czołgiem, z powodu agresywnych polskich chuliganów walczących na śmierć w polach i lasach (Powód tych huśtawek został niedawno ukryty w prasie Kibic Wisły poszedł na zbieranie grzybów i spotkał w lesie kibica Krakówa. Oboje chcieli mieć tę pyszną kurkę i doszedł na walkę).

Polska kolejka na autobus 
A to dlaczego moi koledzy przyjaciele i inni są tak zdziwiony, jak właśnie jadę dla pierwszego razu na Polskę, i widzą, że w rzeczywiście inaczej tu jest. (Bo właściwie jest, tak?)