poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Spacer po Warszawie - Plac Defilad

Wziąłem udział w spacerze na placu defiladzie w sobotę o 12.00 z Pszczółką prowadzony przez Panią Magdaleną Stopę, autor książki ‘Przed wojną i pałacem’. Pomimo problemów z słuchaniem (było tam sporo ludzi i wszyscy krzyczeli, że nic nie mogli słyszeć) był ciekawy spacer. Moja wizja dla tego placu jest demolować ten brzydki budynek i odbudować tę Warszawę którą nam wspomniała Pani Magdalena.  Nowe ‘stare miasto’ w prawdziwym centrum Warszawy – mieście na targ. Mieście dla festiwalów. Nowe atrakcjyne domy. Kawiarnie i kluby. Natychmiast, Warszawa by była ładniejsza dla turystów i inwestorów. (Jeżeli myślicie, że ten duży znak sowieckiej władzy jest dla Warszawa znany znak, powiem Wam szczerzy, nikt nie ma pojęcia o tym budynku poza Polską) Oczywiście, stracilibyśmy to super miejście dla parkingu w centrum miasta, szkoda no?

Magdalena Stopa w akcji 
Pani która mieszkała na Wielkiej 4 powiedziała nam, jak było tam mieszkać przed wojną i opisała, co się jej stało w wrześniu 1939 r. i od tamtych czasów. Przykro mi bardzo, że Wielka i te ulicy widać tylko na zdjęciach, w tym przypadku na ścianie food-trucku. W tej kawałki inni zaczęli pytać, w jakiej szkoły Pani się uczyła i okazało się, że się znali przez ojców itd.  Był mniej jako spacer i bardziej jako wielka rozmowa, trochę śmieszne ale i tak ciekawy wciąż.



Powrót do domu po kampanii w wrześniu. Przeżycie ataków samolotów sowieckich na dworzec centralny. Widać twój dom w ruinach po powstaniu. Ta Pani przeżyła niesamowity okres tego narodu. Wszystkie życia są ciekawe, kompleksowe.


Już napisałem na temat mody patriotycznej wśród młodych. Akurat jestem fanem tej mody. Trudno mi wyobrażać sobie, widać taką ilością młodych na podobny spacer historyczny w Wielkiej Brytanii. Te wydarzenia polskie ma znaczenie dla młodych Polaków. Szanują tych, którzy byli przed nami. Na dobre i na zły, wolałbym mieć tych ludzi niż nie. Z drugiej strony, rozumiem, kiedy Polacy narzekają, że naród Polski ma patologię na temat swojej przeszłości.


Na rogu ulic. Dlaczego nie możemy wrócić do tamtych dróg? W Warszawie, wszystko jest możliwe.


Bardzo doceniem, że w Warszawie jest sporo takich spacerów, i są bardzo skuteczne sposóby, uczyć się więcej o tej fasynującej stolicy.

czwartek, 30 lipca 2015

Przerwa

Witam!

Przepraszam, że tak długo nie napisałem. Jestem w Anglii spotykając z firmami, które chcą wejść na rynek polski. Byłem w Bristol, Ipswich, London, Northampton, Newcastle, Wakefield, Derby w trzech tygodniach, więc niestety nie miałem czasu napisać.

Więc zostawię Was z tą flagą. Moi rodzice są trochę szaleni, i jak ja ich odwiedzę, zawsze to wiszą. Wiem, że to flaga dla wojska, ale oni nie wiedzieli. W jednym ładnym dniu zrobiłem to zdjęcie jej.

To flaga mnie inspiruje. Dumny jestem, że Polska to kraj, w którym mogę mieć. Dumny jestem, osiągnięć Polaków i dumny jestem, pokażać Brytyjczykóm, dlaczego warto sprzedać i handlować z Polską.

Jak jedna brytyjska firma napisała do mnie przez email (po polsku!) Niech żyje Polska!

sobota, 11 lipca 2015

Oj Tam / Stadion

Oj tam! 

Nie wiem czy inni tak uważają, ale czasami mam wrażenie, że zakocham w słowach polskich. Ale jak dobry i wierny facet tylko w jednym słowu w kolejności! W 2011 i 2012 roku byłem z słowem ‘oczywiście’. Proszę patrzeć na to słowo, z tym lekkim początkiem litera ‘o’, jak strumień. Wtedy ta ‘crunchy’ i krótkie ‘cz’ i nagle, jako fajerwerk, ta część ‘ść’ kończąc wreszcie po tym ładnym kęsie z prostym ‘ie’. Ładne słowo po prostu.

W 2013 roku zacząłem chodzić z słowem ‘oj tam’. Czasami z jego kuzynem ‘ej tam.’ Prawie wszystkie zdania skończyły z tymi słowami. Nie ma chlebu? Ojjjjjjjj tam! Oj tam, oj tam, co Pani tu robi w kolejce? Ja po prostu mam dosyć, ooooooj tam! Oj tam boże już skończę to i idę na browar. Zdecydowanie, ta fraza jest jak makaron… można używać w wielu różnych sytuacjach.


A wtedy miałem różne ukochanych słów po kolei. Mówiłem ‘po prostu’ po prostu w każdym zdaniem. Powiedziałem no w sytuacjach formalnych przez przypadek, tylko bo, no, co mam zrobić, no? Nie da się inaczej, no?

Polska – jedyny kraj w którym ‘no’ to znaczy ‘tak’

Stadion


Jak był budowany, nie byłem fanem tego stadionu. Mówiłem, że był zbyt przemysłowy. Ale powoli rok po roku, został dla mnie mój najlepszy budynek znakowy. Najbardziej ulubiony symbol Warszawy (ci którzy czytają mój blog regularnie wiedzą, że nie jestem fanem tego tak zwanego ‘pałacu’ w centrum miasta, który jest po prostu brudny i centrum brudnej okolicy i okropnego parkingu, gdzie serce miasto trzeba mieć, ale kurde, jeszcze nie jestem Prezesem Warszawy!). Ok, stadion w Gdańsku jest ładniejszy, stadion we Wrocławiu to bardziej czystej,   ale nasze stadium ma potęgę. Kocham go bardziej w nocy gdy jest oświetlony. Te panele w kolorach polskiej flagi najpierw były dla mnie zbyt ‘crude’ . To stadium jest jak Warszawy – solidny, dynamiczny, (i się opłaca!). Jestem fanem.

O, a dodatkowo, tam kamera nagywała mnie w 2012 r. w trakcie bycia gagatkiem!



Miałem fart, że kupiłem bilety na ten historyczny mecz. Jak Błaszczykowski strzelał golę i biegał do nas, oh, to było magiczny moment naprawdę. Dla mnie, jeden najlepszych momentów mojego życia, był tam być. Kilka razy w ciągu meczu one mnie nagrywali, krzycząc lub reagując do czegoś. Sprytnie zrobiłem szybką eLkę do kamery ;) 

wtorek, 7 lipca 2015

Powiśle

Dużo napisałem w ostatnich blogach i szacunek dla tych, którzy potrafili przeczytać ostatnie tysiąc pięćset słów do końca! 

Przez chyba pięc lat chciałem kupić aparat fotograficzny. Michael Dembinski duzo korzysta z swoich w pisaniu blogów, i jakaś komorka na pewno nie daje ten sam efekt. Jak przyjechałem do Polski, napisałem blog w j. angielskim o życiu w Polsce i używałem moją komórkę, żeby pokażać ludziom, jak życie tu wygląda. Wyniki nie zawsze były najlepsze, ale jakoś tak pokazałem kawałek tego narodu: 

Pijany mężczyzna w autobusie

'Spać mi się chcę'

Do góry, chłopaku! 
Moje ulubione zdjęcie z tamtych czasów zrobiłem na Ursynowie podczas targu. Było mróz, temperatura z odczuwalną była -27.  Na tym zdjęciu są kobiety kupujące koszuli, lub negocjujące z sprzedawcą.  To było w 2011, ale wygląda jak w 1970 r. 



W każdym razie teraz moge robić najłatwiejszy blog leniwego blogera - zdjęcia z swojej okolicy ;)

Stara kamienica odbudowana na Górnośląskiej. Uwielbam ten styl. 
Lubię ten mural na Wilanowskiej. Chociaż twarzy dzieci są trochę żle zrobione 

Zaskoczyło mnie zobaczyć tę dziwną twarz na Okręgu 

Trudno chodzić po tym miejscu i nie myśleć o cierpieniu mieszkańcówWarszawy 

Jestem fanem oldskulowanego pisania polskiego.

Cześć i Chwała 

niedziela, 28 czerwca 2015

Randka Psów / Patriotyzm

Przedwczoraj posiedliśmy na spacer wzdłuż Wisły. Jestem miłośnikiem tej części Warszawy, bo tak dynamicznie się rozwija. Chociaż wbudowanie tych nowych mieszkań prawie na bulwarze naprzeciwko stadionu to według mnie ściema. Ta sekcja Warszawy ma ogromny potencjał przyciągnąć turystów. Warszawa zawsze miała brak centrum artystycznych i barów, tak jak stare miasta oferuje w innych miastach polskich (Przepraszam, ale te pawilony nie mogą kwalifikować!) Miasto ma możliwość tutaj budować wydłużonego serca miasta tam nad Wisłą i nie ma coś takiego w Europie.


W każdym razie zjadłem kanapkę meksykanką w foodtrucku. Pieś Pani gotującej tam (mała, włochata jamnika) natychmiast pobiegła do mnie. Zacząłem rozmawiać z właścicielką i okazało się, że chce znaleźć psa, z którym można, hm, jak to grzecznie powiedzieć? Spędzić czas? Hodować? Uprawiać sport? Tylko jedną rzecz doskonale wiem, jak patrzyłem na Winstona (mojego psa) kiedy postarał się poznać dziewczynę na ulicy, i miałem go powtrzymać, widziałem taki ból w jego oczach. Bolało mnie nawet myśleć o tym, i czułem do niego zrozumienie. To dlatego znalazłem się, pytając o możliwość numer takiej Pani, żebyśmy umówili na randkę swoich psów! Wreszcie mogę mu opłacać się J


***********

Pisałem kilka razy o życiu kiboli polskich oraz kompleksu nacjonalizmu z prawicową polityką w Polsce (mam wrażenie, że na ten temat napisałem, jeżeli nie, to przepraszam, ale dużo myślę o tym!). Wczoraj zapytano, dlaczego noszę koszuli patriotyczne polskie. Właśnie jakiś czas temu PulsBiznesu zapublikował artykuł o fenomenie tych nowych patriotycznych marek. Przyznaję, że jako obcokrajowiec który chcę zostać w Polsce na zawsze (nie mam ambicji ani chęci wrócić do Anglii obecnie, chociaż nie wykluczam) ważnie mi jest historia i cierpienie tego kraju. Też doceniam fakt, że młodzi ludzie aktywnie uchwalają tych, którzy dla swojego kraju walczyli i zmarli. W Wielkiej Brytanii takiego ruchu młodych nie ma.  Pomimo związku z innymi aspektami życia w Polsce, które nie są aż tak dobrze dla rozwoju tego narodu, jest dla mnie przede wszystkim znak szacunku, którego też mam wielki zrozumienie. A dodatkowo, styl, jakość i design tych ubrań i koszul jest bardzo dobry.