Rozmawiałem z Polakami żeby dowiedzieć się, co myślą o Anglii. Zapraszam do kolejnego Vlogu!
niedziela, 13 grudnia 2015
Vlog: Co Polacy Myślą o Anglii i Anglikach?
Rozmawiałem z Polakami żeby dowiedzieć się, co myślą o Anglii. Zapraszam do kolejnego Vlogu!
poniedziałek, 7 grudnia 2015
Czy Paddisław powinien siadać na kanapie TVN Dzień Dobry?
VLOG: Co tydzień przy śniadaniu oglądamy Dzień Dobry TVN. Kilkakrotnie widziałem że zapraszają do programu obcokrajowców na rozmowy o Polsce z punktu widzenie emigranta. Nie wszyscy z tych gości mają w tej kwestii tak duże doświadczenia jak ja. W tym filmiku dowiemy się co Kasia i Filip myślą o tej sprawie, oraz dam TVN wyzwanie - zaproście Paddisława na waszą kanapę! :)
poniedziałek, 30 listopada 2015
wtorek, 17 listopada 2015
Paddisław czyta wiersz łamiący język
Jół,
Wiem, że czekaliście długo na kolejny Vlog ale mam przyjemność Wam pokazać jak czytam wiersz łamiący język 'Straszydło' na sugestię Pani Beaty.
Jeśli macie podobne wyzwania dla mnie, dajcie znać - paddislaw@gmail.com.
Następnym vlog będzie za tydzień (mniej więcej ;) ) i będzie ATAK na TVN dla używania niepoprawnych obcokrajowców w swoich programach :)
O, i dla legionistów przepraszam, że nowe intro mam stadion Gdańska, zaraz się poprawie na poprawny stadion najlepszej drużyny Polskiej.
Wiem, że czekaliście długo na kolejny Vlog ale mam przyjemność Wam pokazać jak czytam wiersz łamiący język 'Straszydło' na sugestię Pani Beaty.
Jeśli macie podobne wyzwania dla mnie, dajcie znać - paddislaw@gmail.com.
Następnym vlog będzie za tydzień (mniej więcej ;) ) i będzie ATAK na TVN dla używania niepoprawnych obcokrajowców w swoich programach :)
O, i dla legionistów przepraszam, że nowe intro mam stadion Gdańska, zaraz się poprawie na poprawny stadion najlepszej drużyny Polskiej.
środa, 11 listopada 2015
Co to Polska?
Tradycja, historia, jedność, szacunek dla starszych. Gościnność.
Kombinowanie.
Narzekanie.
Załatwienie.
Przepchanie
Meldowanie
Pieczenie.
Gdzie świętujemy, obchodzimy, się kłócimy, plotkujemy,
Gdzie Pamiętamy.
Gdzie wszyscy ma swoją priorytety, niestety
Gdzie tyle słońca w całym mieście
Gdzie dziwny jest ten świat.
Gdzie świętujemy, obchodzimy, się kłócimy, plotkujemy,
Gdzie Pamiętamy.
Gdzie wszyscy ma swoją priorytety, niestety
Gdzie tyle słońca w całym mieście
Gdzie dziwny jest ten świat.
Polska to pokonanie trudności, represji.
Polska to walczenie do końca wbrew dyktatorom,
reżimom.
Polska to doby sojusznik, straszliwy wróg.
Polska to krzyż.
Polska to tęcza.
Świecki w cmentarzach
Świecki pod zabytkami
Świecki pod zabytkami
Obsesja z szalikami.
Ciepłe mieszkania.
Dobry chleb, suchy kiełbasa, słodkie piwa,
tysiąc sposobów na śledź, niesmaczne sery, domowe nalewki, pysze jabła.
Polska to pierogi, pietruszki, paluszki.
Duże poduszki
Marszał Piłsudski
Szary pomniczki
Kartki i kolejki.
Bo Pan tu nie stał.
Duże poduszki
Marszał Piłsudski
Szary pomniczki
Kartki i kolejki.
Bo Pan tu nie stał.
Polska to piraci przed kołem, dżentelmeni w
domu.
Spryciarzy, cwaniaki, menele.
Wąsy, mohery.
Polska to trzy razy całowania, klaskanie w
samolotach i niemili kelnerzy.
Polska to duże psy w małych mieszkaniach.
Cienkie papierosy i piwo z słomką.
Kraj przedsiębiorców, urzędów i armii urzędników.
Rzeki, lasy, plaże, pole, sosny,
Drogi, stadiony, mosty, pociągi.
Polska to apel wojskowy.
Polska to zginęły miliony, stracone kultury,
zgubiona przeszłość.
Wielkie, silni faceci,
Ładne, utalentowane kobiety
Śliczne dzieci.
Polska to być może i może być, oj tam,
posłuchaj, powiem Wam, przestań już, chodź tu, słucham Pana, dać znać, dać
radę, dać klapsy, przystanek na żądanie, przestań, siadaj, gdzie ‘no’ to znaczy
tak, może i nie wiem, to ą, ę, ś, ż, ź, czy, ci i si.
Dwadzieścia sposobów na numer dwa.
Dwadzieścia sposobów na numer dwa.
Gdzie ksiądz brzmi w Szczecinie i baba z wozu,
koniom lżej.
Polska to szabla, orła, koń, smok, syrena, bocian i żubr.
Wieś
Miasta
Dom i Mieszkania
Fiaty i Mercedesy.
Polska to gest ‘V’
Polska to lider
Polska to wolność.
Polska to nadzieja
Polska to przyszłość
Mój dom,
Mój kraj.
Moja rodzina.
Polska to nasza duma i sława
Polska to My
Dumny jestem żyć w takim kraju.
środa, 7 października 2015
Stany Zjednoczone
Witam
Przez ostatnie dwa tygodni byłem w Stanach Zjednoczonych, gdzie mój
młodszy brat mieszka z swoją żoną. Nie chciałem jechać do Stanów, chciałem w
tym roku jeszcze raz wędrować przez Polskę. Moja koncepcja była taka, że zacznę
na początku Wisły i będę szedł wzdłuż Wisły do Warszawy w dwóch tygodniach. Ale
leżąc w szpitalu po operacji, myśląc o ważności rodziny, obiecywałem Pszczółce,
że lecimy w tym roku do Ameryki.
| Zrobiono z swoim aparatem Nikon D3300, ok 0530 |
Więc, cóż, pakowaliśmy, polecieliśmy do Nowego Jorku przez LOT
(Dreamliner super, trochę lepiej w każdym aspekcie niż w zwykłych samolotach).
Byliśmy pierw w Brooklynie a też dotarł mój starszy brat z Anglii, my trzej
braci i Pszczółka oraz żona młodszego która jest Amerykanką. Potem wyjechaliśmy
do Waszyngtonu gdzie mieszkają, a potem trochę objechaliśmy, do polu walki
Gettysburg’a, do miejsca ważnego w amerykańskiej historii Harpers Ferry, przez
małe miasteczka Carlisle, Harrisburg, Hagerstown, Leesburg. A potem wynajęliśmy
samochód i jechałem do wysp Chincoteague i Assateague, przez miasta które
nazywane są jak po miastach angielskich. Salisbury, Norfolk, Dover, Oak Hall,
jakbym jechał w Anglii a nie na innym kontynencie.
| Georgetown, Waszyngton. Czasami trudno mi było rozumieć, czy jestem w Anglii czy w Stanach |
W sumie po kilku dniach wróciliśmy do Philadelphii, gdzie spędziliśmy
noc a potem do Polski dziś rano.
| Philadelphia, miasto które kochało Papieża |
I oczywiście, jak zawsze mam nowe wrażenia tego kraju. Jak chyba George
Bernard Shaw obserwował, Wielka Brytania i Ameryka to ‘dwa kraje rozdzielone
przez wspólny język.’
Gdziekolwiek byłem, miałem problemy językowe. Polacy czasami mi mówią,
że Anglicy mają kluski w buzi. Nie martwcie się, w Stanach też ze mną mieli
problemy. Czasami celowo mówiłem jak książęcy angielski Lord, rozmawiając z
służącymi, nie mogę oprzeć się pokusie. ‘Ahhhhh dzień dobry sługo,’ z
eleganckim angielskim akcentem mówię podkreślając wszystkie słowa jakby byłe
stworzone z kryształu, ‘chciałbym uprzejmie zapytać o możliwości kupienia z
Państwa ładnej herbaty z malutką ilością świeżego mleka prosto z polu, istnie
taka możliwość?’ A Pani w McDonaldsie, kompletnie odurzona, może mówi tylko, przepraszam?
| Cmentarz Arlington |
A często bywało, że mówiłbym z takim akcentem jako żart a Pani
mówiłaby, oooo, tak kocham Pana akcent. A ja tak uśmiechnięty i zadowolony
dopóki pytałaby, gdzie Pan mieszka w Australii?! Było chyba tylko w ostatnim
dniu, że sprzedawca wreszcie mówił, chyba Pan z Anglii no? Nawet jak mówiłem po
polsku, miałem jakieś śmieszne wydarzenie. W restauracji motelu na wyspie
Chincoteague zostawiłem mój bajgel w tosterze chwilę, skoro nikogo nie był i
jeszcze miałem płatki do jedzenia. Rozmawiałem z Pszczółką - jak zawsze w
języku polskim – o dzisiejszych planach, dokąd chcemy jechać i gdzie będziemy
jedli i tak dalej. Nagle młody facet, chyba żołnierz patrząc na jego wąsy,
który niedawno wszedł w restauracji i stał przy mnie mówił do mnie po amotorskim
francusku z grubym amerykańskim akcentem
- Est ce votre Pain, monsieur?
Ja po angielsku (myśląc, co to kurne ten gość mówił?) - Przepraszam?
A ten facet, nagle czerwony ze wstydu -
o przepraszam, czy nie mówicie w jakimś dialekcie języka francuskiego?!
Nie proszę Pana, to po Polsku! Ale na tym samym kontynencie ;)
Jego przyjaciele śmieli się z niego oraz jego brak kompetencji. Potem
przeprosił mnie, i trochę gagatkowo odpowiedziałem mu po francusku, Monsieur,
c’est pas de problem! Nie musiał wiedzieć, że ja uczyłem się francuskiego przez
sześć lat i prawie nic dalej nie mogłem pamiętać.
| Co mówisz a co słyszą to nie zawsze to samo :) |
Język Polski był w Stanach przydatnym tajemniczym językiem, nie jak w
Anglii gdzie jak narzekasz o kimś po polsku, jest wielki szans, że będą
rozumieli i natochmiast ci dać fangę w ryje.
| Bardzo dobrze robią zabytki |
Ale te różnice kulturalne nie kończą z wymową. Jechałem do kraju
Kardashianów, Głębokiego Gardła oraz wielkich Humveesów, Co wiadomo, że Ameryka
to kraj pełny z pełnych jak tłustych potraw również otyłych ludzi, głównie
biednych ale i też zwykłych. Nie mi się dziwi, bo tam jest ogromnym dostępem do
niedobrego jedzenia. Tam, nie w Szkocji, naprawdę możesz smażyć wszystko.
Widziałem reklamy dla: smażonych Oreos z lodem, smażonych ogórków, smażony
bekon w czekoladzie, kurde, nawet lody ze smaku wędzonego boczku! Pamiętam, że
raz przeczytałem jak Anglicy w drugiej wojny światowej cały zdziwili się, jak
widzieli żołnierzy ze Stanów jedzący mięso ze dżemem. Wkręciło we mnie coś, bo
pamiętam tego do dziś, że po prostu ich kubki smakowe działają jakoś tak inaczej,
niż ‘my’ Europejczycy. To jest kraj który ma obsesję z kawą rano, po południu
lub w wieczoru a jednocześnie bezkofeinowe herbaty, kraj, w którym można mieć
darmowe dolewki prawie wszędzie chociaż ich duże napoje są pełne z gór
lodowych. Wszstko jest do wyboru,
dostosowane do klienta. Chcesz gofry z kurczakiem? Nie ma problemu. Rogał z
pączkiem? Już mają. Posypki na coś? Mają tysiące. Nie kupujesz u nas bajgli,
masz do wyboru pięćdziesiąt, Multigrain,
Multigrain bez glutenu, Multigrain z tym i tym i tym. Nie wiem o Pańswie, ale
taki wybór skonfunduje mnie. Nie mam pojęcie co wybierać. Nie możesz kupować
kawę prostą (a teraz nawet w polskich kawiarniach sieciowych) bez po prostu
przynajmniej siedmiu decyzji.
| Kanapki dla całej rodziny, sąsiadów oraz ich rodziców |
No wiadomo, jak Amerykanie dbają o kliencie. Zdecydowanie w innym stylu
co mamy w Polsce. Nie chcesz wejść w sklepie? Spoko, mamy drive thru. Zbyt
gruby chodzić w sklepie? Przy wejściu są wózki. Nie chcesz pakować twoje
towary? Nie martw się, ktoś ci zrobi. Sprzedawcy zawsze pytają, czy znajdowałeś,
wszystko co chciałeś? (bo u nich jak w Anglii to cały ty, ty, ty co jest dla
mnie niekomfortowe). Do tego pytania
odpowiedziałem, w typowym polskim prostym stylu, ‘jeżeli nie, nie wiedziałbym,
więc jak mogę powiedzieć inaczej?’. Polacy, jak jeździcie do Stanów i któs Wam
mówi, jak minie Pana dnia, to nie zaproszenie do rozmowy o NFZ, polskiej
polityce, korkach oraz waszych problemach zdrowotnych i innych ulubionych
tematach Polskich ludzi. Jak ktoś pyta, Hey, How are you? Jest jedyna odpowiedz
– I’m fine, how are you. Nie mogę z tego nie bawić jak jestem w nastroju, więc
często odpowiedziałem ludziom, jak prawidłowo jestem (zmęczony, stopy mnie
bolą, nie mam czystych majtek itd.) żeby zobaczyć, jak oni panikowali. Było
śmieszny, ale problem poległo na tym, że nawet jak mówiłem po Angielsku czysto,
większość nich nic ode mnie nie zrozumieli!
Ale w sumie to niesamowity kraj, który jest blisko do mojego serca nie
tylko ze względu obecności mojego brata, który tam osiągnął sukces osobisty.
Doceniam ich optymizm, uwielbiam krajobraz i sens, że tam da się żyć jak
chcesz. Ameryka to kraj pełen kontrastów, od biednych do bogatych, od białych
do czarnych, od wiernych do niewiernych, od miasta do wsi, od wschodu do
zachodu. Nie jest wcale liderem wszystkiego jak był (na przykład, Polska ma o
wiele razy lepszy system płatności w sklepach) ale nadal kraj gdzie trendy
zaczynają i rozchodzą na całego świata.
Ale po dwóch tygodniach, jak zawsze, wróciłem do Polski wciąż
przekonany, że Polska jest najlepszym krajem na całym świecie, pomimo poważny
brak posypek ;)
środa, 16 września 2015
Ja, Imigrant.
Jestem przez dwa tygodni w Stanach z Pszczółką odwiedzając mojego
młodszego brata mieszkającego w Waszyngtonie. On przyjechał do USA mniej więcej
w tym samym momencie jak wyemigrowałem do Polski. Kiedyś mieszkaliśmy razem,
pracowaliśmy w tej samej lokalizacji i dla podobnych organizacji jednak nasze
doświadczenia trochę się różniły od tamtego momentu.
Dla Anglika mieszkanie w Stanach nie jest trudno wyzwanie. Tak,
Amerykaninie są dosyć prości w porównaniu Anglików ale Anglicy są dostosowani
do ich kultury, cech i zwyczajów. Fakt faktem, że mówimy wspólnym językiem i
mamy wspólną kompleksową historię. Jak ja przyjechałem do Polski, nie mogłem
ani kupić czekoladę ani czytać gazetę. Odwrotnie, rynek pracy w Stanach jest
dosyć trudny – brat miał zapłacić kilka tysiąc dolarów i czekać miesiące, zanim
mógł pracować. Po trudnej ale bezpłatnej godzinie w polskim urzędzie już byłem
zarejestrowany i mogłem pracować bez problemu.
Anglik w Stanach ma jeden skarb – akcent. Amerykanom to najładniejszy
akcent, bardzo tego kochają (chociaż niemal codziennie w Stanach słyszę to
zdanie: ‘kocham Pana akcent, czy jest Pan z Szkocji/Australii/Irlandii?). Mój
brat zna kilku ludzi którzy właśnie używają ich akcenty (nawet, że mieszkali w
Stanach przez lat i prawie nie mają) żeby coś załatwić. Nie wątpię, że nie go przeszkadzał
w znajdowaniu dobrej pracy, którą na szczęścia ma.
W Polsce mój akcent nie miał dużego znaczenia, skoro nic nie mówiłem po
polsku. Są miliony Polaków, którzy mówią bardzo dobrze po angielsku. Te czasy
dzikiego wschodu po spadzie komunizmu których wszyscy jadą do Polski dostali
już miejsca w korporacji już się skończyły. Dzisiejsza Polska potrzebuje
talentu od całego świata w różnych branżach ale to nie jest kraj dla imigrantów
bez dobrego zawodu.
Mieszkanie w nowym kraju jest trudnym wyzwaniem, przede wszystkim bycie
tak daleko z bliskich oraz przyjaciół. Wiem, że mój brat tęsknił za swoimi
rodzicami tak jak ja, że chciał wrócić do Anglii żeby ich zobaczyć ale nie mógł.
Ja też – ale dostęp do wszystkich lotnisk oraz tani linii lotniczych oznaczy,
że mogłem częściej wracać do nich niż on. Gdybym chciał, mógłbym nawet jechać
na wszystkie weekendy do Wielkiej Brytanii. Dla niego cena, strefa czasowa oraz
długość lotów wykluczy zwykły powroty do Anglii, i właśnie do niego pojechałem
tylko w tym roku w piątym roku jego mieszkania w stanach.
Jaki jest cel tego postu? Podkreślić, że losy imigrantów polega na
różne kryteria krajów do których wyemigrują, ale też do talentów oraz edukacji
tych ludzi. W przypadku mojej rodziny ja i mój brat mamy szczęścia, że jesteśmy
młodzi i dobrze edukowani. Że moglibyśmy liczyć na wsparcie naszej rodziny oraz
rodziców w razie czegoś. Że pomimo różnic kulturalnych oraz społecznych
poradzilibyśmy sobie mniej więcej bez problemów.
I dlatego mam wielkie współczucie dla tych uchodźców z Syrii oraz różnych
państw afrykańskich którzy nie mogą liczyć ani na wsparcie innych, benefit
dobrego akcentu lub znajomości języka, na otwarte miejsca pracy lub wszystkie
zorganizowania możliwości pracy. Tylko ci którzy mieszkali poza granicą swojego
kraju mogą rozumieć, jakie te kłopoty na nich czekają w wyemigrowaniu do
europejskich krajów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
