wtorek, 17 marca 2015

Egzamin

Ja wspieram tę petycję 

https://www.change.org/p/andrew-hall-chief-executive-officer-aqa-aqa-keep-the-a-level-polish-exam-after-2018

Musimy robić wszystko, aby promować lepszą intergrację między naszymi krajami, dlatego zachęcam was, żeby podpisać tę petycję!

niedziela, 15 marca 2015

Duże lustro - Antyk - na sprzedaż w doskonałym stanie

Unikalne, antyczne lustro w przeszłości zdobiło jedną z placówek dyplomatycznych. Jego wymiary to 212 x 132 cm.





Lustro jest do odbioru z warszawskiego Powiśla. Za dodatkową opłatę możemy zaaranżować dostawę pod wskazany adres. Cena wywoławcza to 1200 PLN (do negocjacji). 

Osoby zainteresowane prosimy o kontakt w komentarzach. 


Obywatelstwo

Przez ostatnie trzy tygodni, przyjaciółka moja mieszkała u mnie. Jest Polką, chociaż mieszkała w Anglii przez dziewięć lat. Zaczęła pracować w fabryce i powoli powoli zaawansowała do stanowiska menadżera globalnej korporacji, pon. nią pracują 17 osób, więc naprawdę jestem dumny z jej postępu.  

Wczoraj wieczorem rozmawialiśmy o temacie  o którym, w ostatnich tygodniach, zacząłem myśleć poważnie: obywatelstwo. Zaraz nadchodzi wybory w Anglii, i jestem zarejestrowany głosować jako Brytyjczyk mieszkający poza Wielką Brytanią. Ale ciągle myślę.. co ma te wybory dla/na mnie? Nie mam wielkiej intencji wrócić do Anglii, tu posiadam mieszkanie, tu pracuję i tu płacę podatki. Czytam gazety w j. Polskim i interesuję się wydarzeniami warszawskimi. Jestem imigrantem który powoli integruje z swoim nowym narodem. To nie tak, że nie kocham Anglię, że nie tęsknię za moim rodzicami i przyjaciółmi, i za angielski pubsami i kiełbasami (chociaż wraz z kolegami pracuję intensywnie na wyprowadzenie kiełbas brytyjskich na rynek polski!).

Historia Polski nas inspiruje
Czuję się dla tego narodu wielkie zrozumienie. Mnóstwo razy popłakałem, czytając lub oglądając historie o Polsce, i jestem bardzo dumny z rozwoju tego dynamicznego kraju. Kraj, w którym jest sporo do zrobienia, ale biorąc pod uwagą swoja historia i trudności, jest cudownym narodem.

Więc po co głosować w brytyjskich wyborach, które nie mi dotyczy? Rozmawiając z Magdą wczoraj, byłem w zdziwieniu, że ona mi tak odpowiedziała o swoim życiu w Anglii. Że ona jest dumny z bycia Polką, ale żeby żyć odpowiednie w każdym sensie na wyspach, ona się czuje, że trzeba w końcu zostać wyspiarzem.  Ewidentnie, nie jest jedyną osoba, która tak myśli, bo, według Daily Mail, coraz więcej Polaków mieszkających na wyspach tak robią. 



W ostatnich tygodniach też myślałem o obecnej sytuacji geopolitycznej stosującej do Polski. Staram się unikąc polityków na tym blogu, ale jak większość Polaków i świata, intensywnie zajmuję się z ukraińską sprawą i zachowaniem Rosji.  I szerzy mówiąc, to co ja widzę jest tylko powtórek sytuacji w r. 1939. Wszyscy zgadzają się, generałowie, nasz premier, że ten cudowny naród, w którym mieszkam i który kocham, jest w najbardziej niebezpiecznej sytuacji od lat. Więc jako mieszkaniec naturalnie jestem zdeterminowany go ochronić w razie czegoś. Trochę absurdalnie czuję się, jak piszę te słowa ale tak uważam. Byłem zbyt młody prawdziwie zrozumieć zimną wojnę, ale teraz dobrze rozumiem, że jeszcze raz żyjemy w stanie zagrożenia.

Ale wejście do narodowych sił rezerwowych nie będzie, ponieważ.. nie jestem Polakiem, więc jedyna opcja jest dołączyć do jakiejś nieoficjalnej organizacji gdzieś w Warszawie, ale chyba tez nie wpuścili mnie, ponieważ... nie jestem Polakiem. 

To Paddisław, obywatel Polski. Nigdy nie myślałem, że tak może być. A chyba tak musi być.

sobota, 7 marca 2015

Do Góry

Witam

Dawno nie napisałem nowy blog. Miałem kilka hardkorowych tygodni, w których leciałem do Anglii oraz do Wrocławia i przygotowałem na przyjazd mojej przyjaciółki do Polski (miałem wreszcie pomalować drugą sypialnię). Przepraszam, nadal nawet po kilku latach uczenia się, pisać blogi w j. polskim trwa długo dla mnie, więc robię jak mam kawałek wolnego czasu od innych zobowiązań (i ludzi!).

Dzisiaj przygotuję na urlop w polskich górach. Właściwie nigdy nie byłem w Zakopanem, nawet, że mieszkałem w tym kraju przez pięć lat. Idę z Pszczółką Mają i będziemy tam do środy, bez telefonu ani laptopu. I tak się cieszę się tego - cały czas sprawdzę ten cholerny telefon, pisząc emaili, tweetując i tak dalej. Koniec! Wracamy do natury, do książek, do gazet i wolnego tempa życiu.

Odpowiem, co myślałem o tym 'urlopie technologicznym' na mój powrót.

Pozdr.

Paddisław

poniedziałek, 9 lutego 2015

8 rzeczy które Brytyjczycy myślą o Polakach


Ja powinien wiedzieć! Zaczynałem latać do Polski w 2007 r. Prawie nic nie widziałem o Polsce do tej pory, oprócz o wojnie, o polskich pilotach itd. Ale mój kontakt z Polakami był, aż do tego momentu spotkałem moją dziewczynę, prawie zero.

Żeby wam wytłumaczyć, jak byłem małoletnim byłem typowym anglikiem. Myślałem, że zagraniczne jedzenie to nierzetelne. Że obcokrajowcy myli mniej niż nas (właściwie w przypadku francuzów, to prawda!) A że europejska muzyka była taki okropny pop i dance (może miałem rację, a teraz popatrz, kocham disco polo i tańczę do tego, jak by zostałem pijanym wujkiem na weselu. Heh.. lepiej późno niż wcale).

Tak, lubimy używać stereotypy, jak rozmawiamy o obcokrajowcach, prawda? Więc jakie są percepcje Brytyjczyków o Polakach? Z mojego niepoważnego badania kolegów…

1. Kartofle i Kapusty.

Wszyscy wiedzą, że Polacy zarabiają w tych walutach, i że prawie połowa ich potraw zaczynają z tymi składnikami, które też są narodowymi symbolami bogatości.

2. Szary jak cholery

Raz na roku słońce nadchodzi przez kilka minuty. A reszta roku między chmurami śniegiem mamy chmury z deszczem. Polacy tak lubią kolor szary, że maluję swoje budynki w tym kolorze też.

Stała mapa polskiej pogody według Brytyjczyków 


3. Zamknięci ludzie

‘Hello, love, how are you doing, can I have 2 pints of beer please?’ Do takiej typowej brytyjskiej agresji, Polska kelnerka w pubie muszę odpowiedzieć z typowym zachowaniem – brak kontaktu wzrokowego i słów oprócz wymowy o cenie. A otwarcia drzwi Polski kobiecie jest prawie deklaracji pasji i adoracji. Polacy nie pytają ‘how is your day’ bo najpierw nie chcą dowiedzieć się a dodatkowo,  zakładają, że źle idzie tak jak u nich.  

4. Pracowitość

Nie od razu Rzym odbudowano, bo nie było Polaków pracujących na tym.

5.  Woda, Woda!

Nie rozumiemy dlaczego każdy Polak kupuję przynajmniej dwadzieścia litrów wody, ale dobrze rozumiemy, dlaczego kupują takiej ilości naszych pysznych piwa. Na pewno musi być coś w wodzie w Polsce, bo większość mężczyźni są pakerami i kobiety są ładne i chude, w porównaniu.. nic dalej nie mówię… ;) )

6.  Język żwiru

Język polski jest nam trudny, bo brzmi jak wściekłe krzaki atakujące żwir. O no, to język Polski, First To Fight… z twoim językiem! Dodatkowo nie możemy rozumieć dlaczego co drugie słowo jest to samo: K----a. A wtedy, jako dowiemy się, o przypadkach i liczebnikach, jesteśmy pod wrażeniem z mądrości Polaków, którzy potrafili stworzyć taki skomplikowany język z głazów i kleju.

Polak budując polskie zdanie 

7. Z-z-z-z-z-zimno!

Dobrze wiemy, pomimo naszej brytyjskiej pogody, że Polska to kraj budowane z lodu i że dzieci walczą z niedźwiedziami polarnymi, żeby iść do szkoły. Sprzedaży lodówek są prawie nieznany, bo ludzie używają swoje balkony jak lodówki.

8. Chuligani… wszędzie

Wizyta w Krakowie? Najpierw trzeba się obronić z Katiuszą i jechać z lotniska do miasta czołgiem, z powodu agresywnych polskich chuliganów walczących na śmierć w polach i lasach (Powód tych huśtawek został niedawno ukryty w prasie Kibic Wisły poszedł na zbieranie grzybów i spotkał w lesie kibica Krakówa. Oboje chcieli mieć tę pyszną kurkę i doszedł na walkę).

Polska kolejka na autobus 
A to dlaczego moi koledzy przyjaciele i inni są tak zdziwiony, jak właśnie jadę dla pierwszego razu na Polskę, i widzą, że w rzeczywiście inaczej tu jest. (Bo właściwie jest, tak?)

niedziela, 11 stycznia 2015

Oj..tam! Od Kawy do Kziążek

Witam moje skarby,

Napisałem o Mini Europie, sklep który jest blisko do mojego mieszkania na Powiślu, już kilka razy. Szybko, jak pierwszy wyprowadziłem do tej dzielnicy w, ojej, 2012 roku, zauważyłem się, że ten sklep jest drogi. Często jak wracam do Anglii, zostanie zdziwiony na dostęp produktów i jakość brytyjskich sklepów, nawet w małych, tak znanych corner shops cz. Taki sklepy ‘expresowe’ i delikatesy.

Niestety nadal w Polsce mam poważny brak dobrych małych sklepów i muszę przyznać, że trochę mam dość tych samych produktów, które można znaleźć w małych sklepach. Ok, moje Mini Europa ma dobre produkty – nowe makarony, ciekawe sosy, piwa z całego świata, ale ceny są horrendalne.

Cie-Kawa!

Na przykład zapłaciłem 13.90 PLN za 50 gramów kawy w Mini Europie, a 11 PLN za 200 gramów innej kawy w Biedronce. Ta sama mała kawa można kupić w internecie za 8.99 PLN. To znaczy, że koszt w Mini Europie tek jawy jest o wielu razy droższy – 35% nawet. Moje ulubione płatki tam kosztują 2.90PLN a w najbliższym małym innym prywatnym sklepie można kupić za 1.90!

Oczywiście, lokalizacja jest zawsze najważniejsza w tej branży, i przeciętny Polski konsument kupuje w najbliższym sklepie do swojego mieszkania. Ale wiadomo, że polskie konsumenci są strasznie wrażliwi na cenę produktów.  Jak najpierw wyprowadziłem do Powiśla, nie było wielu innych sklepów, ale niedawno Carrefoure otwierało dwa sklepy, jeden na Kożminskiej a drugi na Zagórniej, które są mniej niż 500 metrów od siebie. Wreszcie mogę, jak mówimy po angielsku, ‘głosować z stopami’ i kupować gdzieś inaczej.

Nagle widziałem, że ilość klientów w Mini Europie idzie cały czas na dół. A ten artykuł z strony Wiadamosci Handlowe potwierdzi to co zawsze myślałem, że Mini Europa ma coraz więcej problemów. No taki mam klimat biznesowy! Jeżeli ta firma nie jest gotowa zmienić swoje rotacje, pracować nad logistyką, znaleźć inny dostawcy, trenować swoje pracownicy, inwestować w gruncie i budować dobrą obecnością w internecie, w końcu ta firma ucieka z życia Warszawy.

Im szybciej, tym lepiej dla Paddisława. Nie jesteśmy w 90-ch latach (chociaż, robiąc zakupy w mnóstwo polskich sklepach, łatwo wierzyć, że właściwie jesteśmy) i w biznesie ten, który stoi w jednym miejscu, umiera.

A na pewno już byłem w Polsce wystarczy czas, żeby zostać Polakiem, nie po byciu w tym kraju przez trzy laty, który jest minimalny okres dla obcokrajowców, którzy chcą zostać polskimi obywatelami, raczej bo zaczynam narzekać więcej o życiu w tym kraju ;)

____

Poza pracą, mam drugą misję i pasję w życiu: cały czas planuję i pracuję nad moją przygodą w lecie, idąc wzdłuż Wisły od Barania Góry do Warszawa (łącznie ok 550 kilometrów). Tutaj znajdujecie kluczowe punkty w drodze:


  • Barania Góra 
  • Wiśła
  • Ustroń 
  • Szkoczów 
  • Ciechowie 
  • Dzieciców 
  • Breszcze 
  • Auschwitz
  • Zator
  • Skawina 
  • Kraków
  • Niepołmice
  • Nowe Brzesko 
  • Opatowiec 
  • Nowy Korczyn
  • Szczucin
  • Połaniec
  • Sandomierski 
  • Baranów
  • Tarnobrzeg
  • Sandomierz 
  • Zawichost
  • Annopol
  • Kazimierz Dolny
  • Puławy
  • Dęblin 
  • Warszawa

Są mnóstwo ciekawych zabytków w drodze w okolicach tych miastach. Klasztory, obozy, synagogi, pola bitwy, lotniska, strefy ekonomiczne, zamki i pałace. Robię research w tej chwili planując z góry co mam odwiedzić i z kim warto spotykać. Też czytam jeszcze raz każdą książkę, którę mam o Polsce i o tym regionie. Czytam obecnie książkę Timothy’a Synder’a ‘Rekonstrukcja narodów. Polska, Ukraina, Litwa, Białoruś 1569-1999.’ Jest mi bardzo ciekaw i więcej o tym napiszę w następnych blogach.

Jeżeli nie macie Twittera, robicie sobie krzywdę!
Gdyby macie polecenia dobrych książek o tym regionie, albo w j. polskim lub angielskim. proszę dajcie znać w komentarzach i chętnie kupię.


Przy okazję, najlepsza książka o Polsce był napisany przez Michael’a Moran’a, i się nazywa Kraj z Księzyca  http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/kraj-z-ksiezyca. Bardzo Wam polecam.


poniedziałek, 5 stycznia 2015

Daj mi Szpachlówkę!

Jak zawsze, wracając do Polski po dwóch tygodniach w Anglii podczas świętach, miałem wrażenie, że nagle słabo mówię po polsku. Że coś spadło. Że wróciłem do pierwszego dnia w Polsce, gdzie powiedziałem jakiejś Pani w autobusie, że ‘ten siedzenie jest wolny’ (sic).  To było gwałtownie mi potwierdzono, kiedy, wracając do domu taksówką, postarałem się dać kierowcy mały napiwek. (Cena podróży była 26 PLN)
  • Może być trzydzieści, powiedziałem (myślałem, że tak powiedziałem, ale mój język czuł mokry i gęsty) 
  • Czterdzieści?
  • Nie nie, trzydzieści, mówiłem, panikując!
  • Czterdzieści?
  • Nie  - mówiąc aż tak powoli i jasno jak mogłem – trzydzieści. 
  • Ah, trzydzieści! 

Zawsze mam problem z słowem ‘trzy’. Pamiętam, że jak byłem z nią, moja była dziewczyna (która miała alergię do uczenia) starała się mnie nauczyć, jak liczyć od jednego do dziesiątego. 
  • Jeden, mówiłem powoli, wahając, dwa, trzy..
  • TRZY! Tak powiedziała, jakby puściłem pawia na jej kwiatach. TRZRZRZRZZRZRZRYYYYY!

Nasze lekcje nie były udane. W końcu zrezygnowaliśmy z nich i więcej uczyłem się,  podsłuchując jej rozmów z przyjaciółmi. Pamiętam, jak raz je ostrzegła: uważajcie, on już rozumie więcej niż kiedyś! 

Ale moja umiejętność tego języka szybko wróciła do mnie, jak miałem w następnym dniu małą awanturę z babą w windzie. Oprócz faktu, że w jednym momencie używałem nowe słowo, które jednocześnie stworzyłem ‘loadować’ stworzono z słowa ‘load’ (używano w kontekście ‘zostawić’). Ale i spoko, nie jej przeszkadzała, chociaż nie jestem zbyt pewny, że słyszała mnie, ponieważ ona była tak wściekła ze mną. 

Pisząc o słowach przypomina mi, że niedawno szukałem słowo, które funkcjonuje jak słowo ‘blurb’ po angielsku. Michał Dembinski i Polandian już napisał o braku specyficznych słów w polskich i angielskich językach, więc tego nie powtórzę . Jak mówić blurb? Strona Bab.la używa słowo ‘wprowadzenie’ ale o to nie chodzi. Blurb może być gadanie, może być nieciekawy tekst lub jakiś krótki odpowiedz na coś. ‘Leje wodę’ nie wystarczy mi. Musi być nowe słowo w takim razie! Zdecydowałem na słowo ‘szpachlówka’ które ma podobne znaczenie do słowa blurb w j. Angielskim.  
  • Hey, Paddisławie, napisz mi trzysta słow szpachlówki. 
  • Tak jest, Szefie! 

  • Boże, widziałeś co Newsweek napisał o angielskim śniadaniu?
  • Widziałem jakaś szpachlówkę, ale nie czytam tego szmatławca 

  • Oczywiście widziałem komentarzy Pana Paddisława, ale wiadomo, że on zawsze robi furory i afery z swoimi szpachlówkami na tym blogie. 

Powiedziałem nauczycielki, że za dwadzieścia lat, słowo szpachlówka będzie rozumiane jak słowo blurb w Polsce. I się zaczyna tutaj, na moim blogie! Też tworzyłem przymiotnik ‘oldskólowy’ ale chyba nie byłem pierwszy w tej sprawie.  Słowo ‘well’ używamy w j. angielskim trochę jak słowo ‘więc’ ale nie na początku zdania. Polacy brakują tego słowa. Co mamy zrobić? Tworzyć słowo ‘łel’?

Pisząc po polsku jest mi mozolny. Ale muszę robić więcej, aby osiągnąć moje cele i plany. Jak co roku, napisałem nowe postanowienie i jakaś recenzję mojego ostatniego roku. Pod pięcioma filarami (Pracowanie, relacje z ludźmi, kultura, uczenie się polskiego, zdrowie) piszę o moich sukcesach i niepowodzeniach, i podsumuję, co mam zrobić w 2015 r. Jestem teraz absolutnie przekonany, że jest dobry moment zaczynać kolejną przygodę i pisać książkę o Polsce, o tym kraju, który daje mi wszystko, nawet że brakuje słowa blurb i well. 

Do boju!