wtorek, 28 października 2014

Epidemia Eboli - Proszę o Pomóc

Drogi Czytelnicy.. 

Epidemia Eboli zbiera straszliwe żniwo w regionie Waterloo w Sierra Leone, gdzie organizacja Construction and Development Partnership (Codep) od lat wspierała lokalną społeczność. Codep - organizacja z którą jestem związany od czasu mojego pobytu w Sierra Leone, stara się pomóc mieszkańcom tego afrykańskiego kraju dostarczając im niezbędną pomoc i wsparcie.

Od 25 sierpnia kiedy to epidemia uderzyła w Waterloo po raz pierwszy, zanotowano ponad 300 przypadków śmiertelnych zakażenia wirusem Ebola. Obecnie ponad 20 osób umiera tam z powodu gorączki krwotocznej każdego dnia. Na początku epidemii w Sierra Leone znajdowało się 170 lekarzy. Do dziś zmarło 60-ciu z nich. Ebola atakuje wszystkich bez względu na pochodzenie lub religie.

Większa część miasta gdzie obowiązuje kwarantanna została oddzielona żółtą linią od reszty regionu. Nie docierała do nich żadna pomoc ani żywność. Zespół Codep jako pierwszy dostarczył żywność, wodę i węgiel do miejsc objętych kwarantanną. Pomoc jest bardzo ważna, bez niej mieszkańcy będą próbowali wydostać się z zamkniętego obszaru rozprzestrzeniając wirusa na inne tereny. Na zamkniętych obszarach zmarło wielu dorosłych zostawiając ponad 150-cioro osieroconych dzieci. Zespół Codep uczynił pomoc osieroconym dzieciom jednym ze swoich priorytetów.

Bardzo ważną kwestią jest edukacja mieszkańców na temat zapobiegania zarażeniu. Większość mieszkańców Sierra Leone nadal wie niewiele o naturze wirusa Ebola i sposobach zapobiegania zarażeniu nim. Wiedza o podstawowych zasadach higieny, które znacząco hamują rozprzestrzenianie się wirusa, nadal nie jest rozpowszechniona. Pracownicy Codep cały czas organizują spotkania edukacyjne z mieszkańcami Waterloo,  gdzie wyjaśniają jakich zasad należy przestrzegać aby zapobiec rozszerzaniu się epidemii.


Codep potrzebuje funduszy aby zorganizować pomoc dla mieszkańców Waterloo w Sierra Leone. Pomoc jest niezbędna, bez niej setki dorosłych i dzieci będą umierać nadal.  Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat organizacji Codep, możecie wejść na stronę www.codep.co.uk lub śledzić konto Codep na Twitterze: @codepsl. Aby przekazać darowiznę na rzecz organizacji Codep, proszę wejdźcie na stronę: www.justgiving.com/codep-ebola/.

Z Poważeniem, 

Paddisław 

 


niedziela, 19 października 2014

Ja, Imigrant

Byłem w Anglii przez dwa tygodni, spotykając z firmami, które pragną wejść na rynek Polski. Jak zawsze, po kilku dniach w Anglii zacząłem zapomnieć język polski. Ogłoszenia, reklamy, konwersacje, wszystko po angielsku. Tylko dwa tygodni i już czuję się, że słabo mówię i myślę po polsku.  Cały czas myślałem o tym.

Uczenie się polskiego było dla mnie tak istotne, tak ważne, że jak przyjechałem do Polski, postanowiłem sobie, że nie chcę mieć angielskich albo angielskich mówiących przyjaciół. Nie piłem z obcokrajowcami po pracy. Nie zbliżyłem do obcokrajowców w Warszawie, choć łatwo było robić.  Staram się żyć jak Polak i rozumieć, co Polacy mówili i myśleli. To było dla mnie tak ważne, że starałem się nawet nic nie czytać i słuchać w języku angielskim.  Wśród innych polskich mówiących obcokrajowców, zawsze byłem przekonany, że oni lepiej mówią. Nie widziałem, że robiłem dobry postęp.  Cztery lata temu, nie mogłem nawet kupić czekoladę bez wielkiego dramatu w sklepie! (To znaczy wielki dramat i pomóc całej ekipy i innych konsumentów).

Pomimo postępu od tamtych czasów, trochę zszokowany byłem jak, kilka dni temu, dostałem email z Państwowej Komisji Języka Polskiego Jako Obcego. Cytuję cały tekst…

Uprzejmie informuję o ocenie dobrej (4) uzyskanej z egzaminu certyfikatowego z języka polskiego jako obcego. Gratuluję! Szczegółowe wyniki będą widniały na suplemencie, który wydawany jest wraz z certyfikatem. Z poważaniem, Sekretariat, PKPZJPjO

To był wielki, znaczny moment w moim życiu. I przyznam… mała niespodzianka. Spodziewałem się, że nie udałoby mi się zdać egzamin na tym wysokim poziomie (B2). Lubię gadać, prawda, I dobrze rozumiem, co ludzie mówią (bo codziennie słyszę Polaków w pracy i chodząc od i do pracy słuchając radia i podcastów) ale jakoś tak gramatyka pozostaje mi wielką zagadką. Ale fakt jest, że jakoś tak, zdałem ten egzamin. 

To ważne dla mnie było, ponieważ chcę integrować w tym kraju. Nie chcę zostać traktowany jako obcą osobę. Kocham ten moment, gdy nieznajomy nie pytają, kim jestem i skąd pochodzę, ale rozmawiają ze mną jako zwykły człowiek. Nie wiem, czy mam obawę czegoś. Ale taki jest mój stosunek do życia jako obcokrajowiec mieszkający w Polsce.

Ale pomimo tego stosunku, pozostaję prawdziwym, dumnym Anglikiem.

Podróżując poprzez Anglię, trudno było zignorować politykę. W ostatnich i w następnych miesiącach naród Wielkiej Brytanii ma kilka ważnych momentów. Głosowanie w Szkocji nam pokazało, że tożsamość Brytyjczyków jest bardzo mglista i trudny zdefiniować. Siedząc w Polsce i patrząc na polskich flagach wiszących na blokach i budinkach czasami Wam zazdroszczę, bo u nas wiszenie Angielskiej flagi jest traktowany jak dowód, że właściciel jest bigotem. W ostatnich tygodniach partia UKIP (cz. Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa) dostała pierwszy poseł w Brytyjskim parlamencie, dzięki rezygnacji obecnego Posła z Partii Konserwatywnej. Za chyba 200 dni będzie narodowe wybory w całej Wielkiej Brytanii. Gdyby Partia Konserwatywna wygrała te wybory, wtedy mielibyśmy narodowy plebiscyt na wejście / wyjście z Unii Europejskiej w 2017 r.

Jeżeli potrzebna będzie koalicja Parti Konserwatywnej z inną partią,  a UKIP ma więcej posłów, wtedy ten plebiscyt może być nawet w 2016 r.  Dlatego, wielu ludzi i komentatorów brytyjskich powiedzą, że te wybory są najważniejsze od lat.

Będąc brytyjskim imigrantem mieszkającym w europejskim kraju mam swoją perspektywę na tą debatę. Dziesięć lat temu, tez powiedziałbym, że Wielka Brytania już jest pełna, że nie możemy pozwalać ludziom wejść na naszym kraju. Ale teraz myślę inaczej.

Wolność ruchu daje nam więcej zalet niż wad. Od kilku tysiąc lat ludzie wyprowadzili tam, gdzie można żyć albo bezpieczniej albo lepiej. Hugenoci z Francji do Anglii. Żydzi z Rosji do Polski. Cholera, nawet Anglosaski do Anglii!  Imigranci są młodzi, ambitni i – bez pomóc innych – bardziej pracowici niż przeciętni ludzie. Nie tylko w Anglii. Gdziekolwiek.

Wielka Brytania jest krajem imigrantów. Tysiąc lat przed stworzeniem Stanów Zjednoczonych, już byliśmy ‘kundlami’. Jesteśmy potomkami Celtów, Rzymianin, Wikingów, Normandczyków. Dzięki Commonwealth, mamy wśród nas ludzie pochodzące z Jamajskiej, Indii, z Chin, z Australii, z Ugandy, z wyspy Gibraltaru, Malty i z wielu innych krajów. Dzięki temu, Londyn jest prawdziwą kulinarną stolicę światy. Ale dodatkowo dzięki temu, mamy bardzo szeroką, mobilną gospodarkę, i sprzedamy nasze towary i usługi cały świat.

Wolność! Australijczyk w amerykańskim filmie o wolność Szkotów 
Czasami Polacy żartują, że można znaleźć Polaków gdziekolwiek jesteś na świecie. Można tez to powiedzieć o Brytyjczykach. Według statystyków, ok. pięciu milion Brytyjczyków obecnie mieszka poza Wielką Brytanią. Ok. milion mieszka w Hiszpanii, 630,000 w Kanadzie, 800,000 w Stanach. Wśród nich, jest mój brat, który mieszka w Waszyngtonie przez cztery laty, i ja, jeden z niewielu Brytyjczyków mieszkających w Polsce.

Właśnie moja rodzina jest dobrym przykładem historii emigracji do Wielkiej Brytanii. Dziadek mojej Mamy urodził się w Nowym Jorku, ale był Irlandczykiem. Jego syn, mój dziadek, był Brytyjskim ‘podmiotem’ z pochodzenia Irlandzkiego ale urodził się w kolonii Egiptu w 1913 r.

Dziadek spotkał podczas wojny z ładną blondynką, moja babcią, która była Szwedką.  Oni mieli moją mamę, która wyszła za męża, który byłem synem Irlandczyka (mój dziadek ze strony ojca) z Liverpoolu, i Belgijki. W sumie, tylko dwóch moich przy-dziadków byli Anglikami!

Ale jako naród, ewidentny jest, że obecnie mamy problem z ostatnią falę emigracji do Wielkiej Brytanii po wejściu wielu krajów do Unii Europejskiej  w 2004 r. M. In. Polska.  Postęp UKIP’a do Izby Gmin jest dużym znakiem poczucia wielu Brytyjczyków, że mają dość emigracji na wyspy.

Jestem absolutny przekonany, że wolność ruchu jest istotny dla dobrej, silnej gospodarki. Daje krajom mnóstwo zalet. Czuję się, po moim doświadczeniu wyemigrowania, że Wielka Brytania powinien dyskutować, kim chce być na dzisiejszym świecie. Wielka Brytania: Otwarta, konkurencyjna, silna i elastyczna, czy zamknięta, nieprzyjazna do innych, izolowana.

Ale też uważam, że naród Polski musi pomyśleć o tej kwestii.  

Mamy u nas w Polsce coraz mniej pracujących ludzi i coraz mniej dzieci. Polska nie może trzymać w tym stanie na stałe. Musimy absolutnie otwierać nasze granicy do pracowników od całego świata, żeby konkurować z innymi europejskimi krajami i sprzedać nasze towary i usługi poza Unią Europejską (do której ok. 80% polskich towarów i usługach są sprzedane obecnie). Czasami żartuję, jaka by była reakcja Polaków do 700,000 młodych Brytyjczyków szukających pracę w Polsce. Ale taki ruch i ilość imigrantów jest nam potrzebny.

Pomimo furory, pomimo oczekiwania komentatorów, ja się nie boję następnych miesięcy w Wielkiej Brytanii. Wydaje mi się, że, jak w ostatnich szkockich wyborach, będzie trudny, ale wielka narodowa dyskusja na temat naszego miejsca na świecie i na Unii Europejskiej będzie w końcu nam zdrowy. I też jestem przekonany, że ‘cicha większość’ Brytyjczykow też tak uważa, tak jak ja.

Bo ja, imigrant, syn imigrantów, dumny Anglik, wierze w to, że naród Anglii wybiera wolność. Wolność ruchu. Wolność pomysłów. Wolność podróżowania i mieszkania poza swoją granicą. W taki sposób leże nas przyszłość i bogatość – musimy koniecznie zaakceptować młodzi, ambitni, pracowici ludzie do naszego kraju.



niedziela, 14 września 2014

Dzien Świra

‘On przyjechał do Polski w ciągu sześciu miesiące, już zdał egzamin na poziomie B1’ Takie słowa mojej nauczycielki o facecie z Wenezueli, który w ciągu roku już był na poziomie B2 (czyli zaawansowany) zabiły mnie. Ale każdy ma swoje talenty, i każdy potrafi uczyć się na inną tempę. Na przykład Pan Stefan z tego artykułu

Dzisiaj, po 17 latach, jestem w stanie powiedzieć "która jest godzina?", o każdej porze dnia i nocy, ale nadal się uczę pilnie, na przykład w zeszłym tygodniu nauczyłem się słowa "wykaraskać się" – mówił w wywiadzie dla Interii Steffen Möller.

Już dużo napisałem na ten temat. Nie chcę Was męczyć z kolejnym blogem na temat uczenia się polskiego. Ale brałem tydzień z pracy wolny i wczoraj i dziś, wreszcie zrobiłem egzamin w języku polskim, prowadzony przez Państwową Komisję Poświadczania Znajomości Języka Polskiego jako Obcego. W auli Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych Uniwersytetu Warszawskiego, siedziałem z sześćdziesięcioma obcokrajowcami, większość z Rosji lub Ukrainy, robiąc egzaminy w kilku częściach – rozumienie ze słuchu, poprawność gramatyki, rozumienie tekstu pisania i pisanie. Trwało około pięciu godzin. Chciałbym mocno podziękować każdym moim nauczycielom, szczególnie Kasi. Przez cały tydzień pracowaliśmy razem, trzy godziny dziennie, przygotowując za ten egzamin. Byłem tak wyczerpany po tych lekcjach, nie mogłem myśleć. Nie mogłem ruszyć. Miałem leżeć na kanapie z mokrym ręcznikiem na moją głowę!

W tym artykułu, pytali, czy język polski jest obcokrajowcom trudny się uczyć. Nie, nie jest. Uczenie się języka jest tylko proces. Taki proces potrzebuje czasu, pieniądze, struktura, dobrego uczenia, koncentracji i pomoc innych. Ludzie przez tysiące lat uczyli się kilku języków beż żadnego problemów. Wydaje mi się, że Pan Steffen Moller potrzebuje dobrego nauczyciela..!

Stefan, to jest kwestia tylko uczenia się kilkuset tysiące słow i ich kilkuset odmiań. Na co czekasz?!!!

Chciałbym mocno podziękować Panu Red Bull’owi, Panu Snickersowi, I Pani Bułki z serem i ogorkami koszonymi za ich pomoc.

Mam nadzieję, że zdaję ten egzamin. Później dziś mam mówienie ale mniej się martwię o tym, biorąc pod uwagą, że gadam non-stop po polsku cały czas! Na razie za miesiąc będę dowiedział się, jaki był mój wynik. Musi być wyżej niż 60%, żeby zdać ten egzamin. Zobaczmy…

Piszący po polsku obcokrajowiec potrzebuje dużego czasu, żeby osiągnąć dobry blog w j. Polskim. Więc częściej piszę na Twitterze. To szybkiej, łatwiej i mogę rozmawiać z ludźmi i dowiedzieć się o nowych happeningach. Niedawno, zmieniłem się do nowego hasła @paddyney, zamiast @guinnesscream. Proszę mnie obserwować na tym, bardziej profesjonalnym haśle.

Ale ja chcę powiedzieć Wam historie. Chciałbym Wam wytłumaczyć, jak widzę Polskę. Żeby to zrobić, muszę koniecznie kontynuować z uczeniem się Polskiego!

W ostatnim tygodniu dużo trenowałem. Zaczynałem uprawiać boks jeszcze raz. Kiedyś, przed kontuzją, bardzo się interesowałem się boksem. Mając kontuzję, nie mogłem trenować dalej, ale pomimo bólu, ostatnio wróciłem do walki. Boks jest idealnym sportem dla wypuszczenia swojej frustracji zawodowej i problemów. W saunę po treningu, jakiś młody gość zaczynałem z mną rozmawiać. Nie chciałem z nim rozmawiać ale był tak gadatliwy, że nie miałem wyboru. Dwie dziewczyny weszły w saunie. Mieszana sauna w Anglii jest prawie nieznana.  Nie ukrywam, że w takiej sytuacji mała cześć mnie zaczyna myśleć.. ,,oj, nagie kobiety w saunie! Boże! Nagi są! Ej tam! Nie wiem, no’’ W Anglo-Sasonim Anglii, z naszym zimnymi pokojami i ciepłymi piwami, nie często spotkałbym się z takimi sytuacjami! Na szczęście, kontrowałem się jakoś, i zaczynaliśmy rozmawiać o Anglii, o ile można tam zarabiać itd. Ten młody facet miał tylko 16 lat. On jest dwukrotnie młodszy ode mnie..!

Zapytał, żebym dał mu doradztwo na temat dobrych karierach.


‘Nie zostać górnikiem’ powiedziałem mu.


sobota, 6 września 2014

Język Polski - Nowe Broń Masowego Wymysłu

Witam Drodzy,

Ok, ok, wiem. Spóźniłem się z tym blogem. Ale szczerze mowiąc, byłem tu i tam w Polsce i Wielkiej Brytanii. I jak zawsze, latając samolotem, kiedy widzę światła naszej Warszawy, się cieszę, że wrócę do takiego miasta. Ale żyjąc cały czas w drodze, w samolotach, pociągach i taksówkach, trzyma mnie od pisania. Więc dzisiaj właśnie kończę ten blog.

Ten blog jest o języku polskim.

Siedzę w domu mojej ‘rodziny’ z Wrocławia, bo spędzę tu kilku dni, pracując z kolegami w naszym wrocławskim biurze.  Przyjechałem najpierw do Polski w 2007 r. właśnie do Wrocławia. Pamiętam, jak wylądowaliśmy, spotykając z rodziną mojej byłej dziewczyny, że jej Mama powiedziała coś w tym nowym, groteskowym, horrendalnym języku.

‘Sz, bl, kl, cz, dlr, zyf?’ zapytała.

A moja była dziewczyna odpowiedziała, ‘oh, plu, flu, krzszczyszklukpluk flu’

Zapytałem, o co chodzi? ‘o, Mama powiedziała, że jesteś przystojny’ Nikita mówiła mi. Ok, pomyślałem, ten język jest trochę nieprzenikniony i brzmi jak walczące jeże, ale jej Mama jest mądra, pomimo to.

Oscar Wilde powiedział o języku polskim… ‘Słyszę syczenie, szeleszczenie i trzaski, a moje uszy krwawią’ Ale juz chyba rozumiecie, że trochę zartuję. Uwielbam język Polski, tak bogaty I ciekawy jest. Dawno temu decydowałem, że jezyk polski brzmi jak fale obijające o burte statku, zacumowanego w porcie. Ale jest trudny… trudny rozumieć, trudny wymówić, trudny pamiętać…

W wielu przypadkach, Polacy uzywają te znane przysłowie, żeby skonfundować obcokrajowców:

W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie.

Sądzisz, drogi czytelnik, że to trudny? Wcale nie! Daję Ci gorszy przykład…wszystko, co czytam w tym dokumencie, n.p. Procedura wyłonienia wykonawcy rozszerzenia funkcjonalności systemu informatycznego odbyło się wg trybu przewidzianego ustawą Prawo zamówień publicznych.

Gdyby słowy byłe jedzenie, byłbym pełny i bym potrzebował Gaviscon’a.

'Artystyczna Interpretacja j. Polskiego'  

Ale język Polski, nie zawsze jest tak skomplikowany, tak kompleksowy albo niejasny. Na przykład ten wiersz od Słowackiego, który w moim skromnym zdaniem jest najładniejszy tekst na całym świecie.

Kto mogąc wybrać wybrał zamiast domu
Gniazdo na skałach orła…  niechaj umie
Spać – gdy źrenice czerwone od gromu,
I słuchać jęk szatanów w sosen szumie…
Tak żyłem.

Tak podoba mi się, gdy mowię tych słów. Smakują mi dobrze. Pyszne są.  Gdybym słowy byłe jedzenie, wtedy, mówiąc tego, zjadłbym w Atelier Amaro za darmo.

(Dygresja - Od dawna byłem pod wrażeniem, że te slowa byłe napisane na grobie Piłsudskiego. Byłem raz na Wawelu i poszedłem do Pani, pytając, gdzie jest ten wiersz. Wyglądała trochę skonfundowana, no jakiś wariat który mówi po polsku z głębokim angielskim akcentem (bo tak mam) wymagał dowiedzieć się, co się stało z wierszem na grobie Piłsudskiego) bo nie ma coś takiego!

Kocham uczyć się polskiego czasami. Jestem w lekcji polskiego, żartując z moją nauczycielką,  Ucząc się imiesłowów czynny w różnych sposobach.

‘Proszę daj mi kilka przykłady’ zapytała…

Jako gagatek, powiedziałem ‘Rozmawiając… patrząc… flirtując… całując… rozbierając… leżąc… i..’

‘Koniec, Paddisławie!’ odpowiedziała mi nauczycielka, straciwszy cierpliwość wreszcie!

Poziom mojej gagatnośći niestety cały czas rośnie, ale jak uczę się, nie ważny, tak?

Wcale nie! Za tydzien postaram się zdać egzamin w języku polskim. Właśnie to mój pierwszy egzamin od dziesięciu lat, gdy skończyłem studia. Kiedyś był napisany na strony, że tylko 29 osób z Wielkiej Brytanii zdali egzamin na poziomie B2. Jestem zdeterminowany, żeby być trzydziestą osobą wykonać i zdać egzamin. I nie sądzę, że Pani Egzaminska będzie na mnie patrzeć z dobrym okiem, jak żartuję z niej, kiedy pyta mnie, jak minęło mój dzień i zaczynam gadać o laskach, piłce nożny albo o cenie bambusowych podłogach w Polsce! (Temat bambusu jest bardzo fascynujący, ufajcie mi).

Bo mam taki swobody, jak mówię po Polsku. Czuję się bardziej wolny, niż kiedy mówię po angielsku. Nie wiem dlaczego. Umiejętność mówić daje nam wielu możliwości, ale dodatkowo, ograniczy naszą swobodę i myślenie.  Im gorzej mówisz w jakimś języku, tym bardziej wolny jesteś grać z słowami i zdaniami.

Oj, Polacy, wy! Ucząc się polskiego, mam nowe broń masowego wymysłu, i chcę ich używać.. na Was!

Jak przyjechałem do Polski, szczerzy mówiąc nic nie kojarzyłem. Dzięki bogu, że szybko udało mi się uczyć się tyle, aby żyć bez wielu problemów. Natomiast, czasami spotykam z ludźmi, którzy jak mówią, czasami mi się wydaje, że słabo oni mówia po polsku! Wśród przeklinających przyjaciół, na przykład, zawsze mi się dziwić, w ilu sposobach można przeklinać w j. Polskim.

Czasami chodzi o to, że ludzie niejasno mówią. Jest jakiś frajer w jednej z moich siłowni (trenuję tu i tam, to zależy gdzie znajduję się w Warszawie i dzięki karcie Multisporta, mogę wejść za darmo). Jest taki facet, która ma taką twarz, że trudny jest go lubić. Nie wiem dlaczego ale tak jest. Może go nie lubię bo raz dał mi ‘doradztwo’ jak uprawiać sport. Ej tam! Daj spokój! Cóż!

I tak w siłowni tam stał, ubierając się (o pamiętam, dlaczego go nie lubię, zawsze trenuje w ‘jegginsach’ cz. w spodniach gdy można zobaczyć.. hmm.. Australijczycy powiedzieliby ‘zobaczyć jego papużkę’ i ja wyślę wiadomości do moich bracia, nic nie mysląc o tym facecie.

‘o stary, kur**, ten telefon nie jest wodoodporny’

(Ja, myśląc, ehh? Wodoodporny, o co ten facet gada?)‘No właśnie’ (Moje doradztwo dla obcokrajowców, niebiegłych w j. Polskim, jest wszystkim odpowiedzieć z tymi słowami i nie będzie problemy).

On (chyba nie rozumiejąc, że nie miałem pojęcia, o co chodzi) ‘no tak kur**, byłem raz…bla…gdzieś…coś…coś tam… kur**…bl sz gl fr no i kur** telefon mi…coś…coś tam’

Ja (już powiedziałem no właśnie, co mam powiedzieć teraz?) ‘Tak jest, Tak jest, no’ (tez dobra opcja, w sytuacji w Polsce, gdzie nie masz pojęcia, co się dzieje).

…mała przerwa, chyba zorientował, że albo mam problemy z mózgiem, albo może jestem obcokrajowcem…

On ‘No i …coś….coś… tak mi wykur***…bla…bla…bla…kobiety coś mi, wtedy, slrzczycyzmymtch’ itd.

No i tak poszło. ‘Porozmawialiśmy’ przez 5 minut i nie miałem żadnego pojęcia, na co polegało temat naszej dyskusji!

Więc nadal mam wielu do zrobienia, żeby zrozumieć, co Polacy mówią i poprawnie uczyć się polskiego.  Czasami w spotkaniach z polskimi firmami, zamykam oczy i słucham tych, którzy mówią i staram się rozumieć, ten czas gdy nic nie kojarzyłem i jak to brzmiało, kiedy nić nie zrozumiałem. Gdy język polski brzmiał do mnie jak uszkodzony płot w ogniu. Ale już tych czasach nie ma.